|
czwartek, 08 marzec 2007 |
Irlandczycy z Ulsteru będą decydować o przyszłości swojego kraju.
Wybory do parlamentu będą miały wpływ na dalsze losy procesu pokojowego
tej brytyjskiej prowincji i przesądzą o tym, czy będzie miała
regionalną autonomię.
Rezultatem wyborów może być wyłonienie autonomicznego rządu z udziałem
najbardziej radykalnych polityków po obu stronach północnoirlandzkiej
barykady: protestanckiego pastora Iana Paisleya, lidera Demokratycznej
Partii Unionistów oraz Gerry Adamsa i Martina McGuinnessa z Sinn Fein,
politycznego ramienia Irlandzkiej Armii Republikańskiej.
Londyn i Dublin, sprawujące patronat nad procesem pokojowym
w prowincji, dały czas do 26 marca na utworzenie
katolicko-protestanckiego rządu Irlandii Północnej. W przeciwnym razie
premier Wielkiej Brytanii Tony Blair zagroził, że północnoirlandzki
parlament zostanie zlikwidowany, a prowincja straci autonomię.
Irlandia Północna formalnie leży w granicach Wielkiej Brytanii.
W większości zamieszkują ją protestanci pochodzenia angielskiego
- przez dziesięciolecia to oni byli uprzywilejowaną ludnością
w Ulsterze. Walkę o połączenie z Irlandią od blisko początku XX wieku
prowadziła Irlandzka Armia Republikańska, powiązana z mniejszością
katolicką.
Dopiero w 1998 roku zawarto porozumienie pokojowe, za które dwaj jego
współtwórcy - John Hume i David Trimble - otrzymali pokojową nagrodę
Nobla. W 2005 roku Irlandzka Armia Republikańska ogłosiła całkowite
rozbrojenie.
|