|
Rasizm w brytyjskim "Big Brother" |
|
|
|
sobota, 20 styczeń 2007 |
20 tys. listów z protestami otrzymała brytyjska instytucja
nadzorująca telewizje po rasistowskich napaściach uczestników
brytyjskiego "Big Brothera" na znaną Hinduskę.
Gdy gwiazda hinduskiego kina Shilpa Shetty zdecydowała się zamieszkać w
brytyjskim domu Wielkiego Brata dla Sław wraz z mniej lub bardziej
sławnymi Brytyjczykami, być może spodziewała się w miarę kulturalnego
towarzystwa. Srogo się rozczarowała.
Początkowo stosunki między mieszkańcami były dobre. Jednak w ostatnich
dniach kilka dziewcząt, w szczególności Jade Goody, która zdobyła
sławę, występując we wcześniejszej edycji "Big Brothera" dla "zwykłych"
ludzi, zaczęło atakować Hinduskę.
"Idź do slumsów. Idź do tych ludzi, którzy cię podziwiają i bądź
prawdziwa. Bo jesteś, k..., sztuczna", "W Indiach jedzą rękami. A może
to w Chinach? Nie wiadomo, gdzie wkładała te ręce", "Powinna sp...,
skąd przyjechała" - to tylko niektóre z wypowiedzi uczestniczek
programu.
Jedna mówiła o Shetty per "ta Hinduska", nie próbując nawet nauczyć się
wymawiać jej imienia, inna nazwała ją "psem" i twierdziła, że Shetty
chce być biała.
Shetty początkowo trzymała się dobrze, lecz w ostatnim odcinku nie
kryła już, że jest ofiarą rasizmu. "Wszyscy mówią z różnymi akcentami,
ale tylko mój się wytyka" - mówi tym mieszkańcom domu, którzy odnoszą
się do niej normalnie.. "Ja reprezentuję swój kraj. Czy tak wygląda
dzisiejsza Wielka Brytania?".
Program wzbudził tak gorące emocje na wyspach, że instytucja
nadzorująca telewizję otrzymała 20 tys. listów z protestami od widzów,
najwięcej w historii jakiegokolwiek programu. O "BB" piszą wszystkie
gazety, dyskutują komentatorzy w telewizji.
„The Independent” nazwał agresywne mieszkanki domu „neandertalskimi
gwiazdkami klasy C”. „Prawda jest taka, że »Big Brother « to lustro, w
którym odbija się współczesne społeczeństwo” - pisze.
Na łamach londyńskiego "Evening Standard" komentator hinduskiego
pochodzenia Nirpal Dhaliwal pisze, że tak właśnie zachowuje się wobec
imigrantów brytyjska klasa robotnicza. "Podejście do Shilpy pokazuje
leniwy, bezmyślny rasizm, który od zawsze był częścią kultury białej
klasy pracującej".
Oburzeni są także Hindusi z Indii. W środę w kilku tamtejszych miastach
odbyły się demonstracje, palono kukły uczestniczek programu i
producentów. Program potępił minister finansów Gordon Brown, który jest
właśnie z wizytą w Indiach. Premier Tony Blair był o to pytany w
parlamencie. - Nie widziałem tego programu. Powinniśmy jednak
sprzeciwiać się rasizmowi pod wszystkimi postaciami - stwierdził.
Prywatny Kanał 4, w którym pokazywany jest program, wydał jedynie
oświadczenie, w którym tłumaczy, że doszło raczej do zderzenia kultur
niż do rasistowskich ataków, a mieszkańcy domu powinni między sobą
rozwiązywać konflikty. Oglądalność bardzo oczywiście podskoczyła - we
wtorek program oglądało już 4,5 mln osób.
Tymczasem mieszkańcy domu Wielkiego Brata nic nie wiedzą o tym, że
trafili na czołówki gazet. Według bukmacherów awantura sprawiła, że
dziś to Shilpa Shetty ma największe szanse na zwycięstwo w programie, w
którym na uczestników głosują widzowie.
Źródło: Gazeta.pl
|
|
|
Subskrypcja
Zapisz się do naszej listy mailingowej, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, konkursach...
Who's Online
|