|
Wielka Brytania: Partia Blaira rekordowo niepopularna |
|
|
|
czwartek, 24 sierpień 2006 |
Na Wyspach Brytyjskich ukazał się pierwszy od kilkunastu lat sondaż, który daje opozycyjnym konserwatystom zwycięstwo i większość w parlamencie
Tak źle Partia Pracy nie stała od 19 lat, kiedy to Margaret Thatcher po raz trzeci z rzędu sprawiła jej wyborcze cięgi. Według badania opublikowanego wczoraj przez dziennik "The Guardian" laburzystów, rządzących na Wyspach już dziesiąty rok, popiera zaledwie 31 proc. Brytyjczyków.
br />A partia Thatcher, która od czasu odejścia Żelaznej Damy pogrążyła się w marazmie i od 1992 r. żaden sondaż nie dawał jej szans na zwycięstwo w wyborach, wypada rekordowo dobrze. Torysi zgarnęliby dziś 40 proc. głosów i, jak policzyła gazeta, ponad połowę miejsc w 646-osobowej Izbie Gmin.
Pod nowym przywództwem 40-letniego i świetnie wypadającego w mediach Davida Camerona Partia Konserwatywna od kilku miesięcy już przewodzi sondażom. Wszystkie do tej pory dawały jej jednak po trzy, pięć punktów przewagi - za mało do samodzielnych rządów. W systemie jednomandatowych okręgów wyborczych Partia Pracy może wygrać już przy 33-34 proc., bo ma poparcie w dużych miastach. Dominujący na prowincji konserwatyści potrzebują więcej.
Najnowszy sondaż to broń dla Camerona, którego czeka w tych tygodniach decydująca walka o przyszłość partii. Na dniach ponad 200 tys. jej członków, za pośrednictwem SMS-ów, e-maili i zwykłej poczty zacznie głosować nad jego propozycjami zmian programowych. Konserwatyści mają być bardziej ekologiczni i zamiast gospodarczego ultraliberalizmu na pierwszym miejscu postawić stabilizację gospodarczą oraz utrzymanie świadczeń socjalnych.
Celem tych zmian jest przejęcie od laburzystów politycznego centrum, co za trzy, cztery lata dałoby torysom zwycięstwo w wyborach. Wyniki partyjnego głosowania poznamy na początku października. /zrodlo: gazeta.pl/
|