|
WIelka Brytania: Terroryzm pasażerski |
|
|
|
wtorek, 15 sierpień 2006 |
Pasażerowie, korzystający z brytyjskich lotnisk, we wtorek nadal muszą liczyć się z opóźnieniami lotów i długim czasem oczekiwania na odprawę - poinformowała rano zarządzająca brytyjskimi portami lotniczymi spółka BAA.
Władze brytyjskie w poniedziałek złagodziły restrykcje, stosowane wobec pasażerów na lotniskach kraju po udaremnieniu przez policję spisku terrorystycznego, którego celem miały być samoloty lecące do USA. Zapowiedziano, że od wtorku do odlatujących z Wielkiej Brytanii samolotów będzie można wnosić standardowy bagaż podręczny. Utrzymano jednak zakaz przewożenia płynów. Bagaż podręczny - podano - nie będzie mógł przekraczać standardowych rozmiarów 45 na 35 na 16 centymetrów.
Wielka Brytania wykazała się daleko posuniętą czujnością. Wyrazy uznania, należą się też obsłudze lotniska Heathrow, które jest swoistym „miastem w mieście”, nigdy niezasypiającym organizmem, przez który codziennie przewijają się tysiące ludzi. Mimo ogromnych strat finansowych, decyzję o odwołaniu lotów należy uznać za w pełni uzasadnioną.
Jak więc bronić się przed terroryzmem, który wykorzystuje życie bezbronnych podniebnych pasażerów? Po pierwsze, nie ustawać w wysiłkach zapewnienia bezpieczeństwa podróżującym osobom. W tej materii nigdy nie będzie punktu, przy którym osoby odpowiedzialne za tą kwestię powiedzą: „starczy, to wszystko”. Tak samo, jak nigdy nie skończy się terroryzm. Należy angażować do tego wszystkie możliwe nowinki techniczne i nie szczędzić pieniędzy na udoskonalanie systemów bezpieczeństwa
Po drugie, należałoby bacznie zwrócić uwagę również na małych przewoźników, na tzw. „tanie linie lotnicze”. Takie giganty jak Lufthansa czy British Airways mogą pozwolić sobie na wprowadzanie restrykcji odnośnie bagażu czy dodatkowych klauzul bezpieczeństwa. Stać ich na to. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku przewoźników, dla których start nie w pełni załadowanego samolotu może przynieść poważną stratę. Mimo wykorzystywania sprzętu znajdującego się na lotnisku, celem np. sprawdzenia zawartości bagażu i stwierdzenia, czy nie ma tam niebezpiecznych materiałów, kontrole są zazwyczaj bardziej pobieżne w porównaniu do droższej konkurencji. Każdy klient to zysk. A przecież porwanie małego samolotu może skończyć się równie tragicznie.
Wcale nie zachęcam do przesiadania się do samochodów. Korzyść, jaką daje podróż samolotem odczuwał chyba każdy, kto nim podróżował. My, jako zwykli pasażerowie, niewiele możemy w tej materii zrobić. Co najwyżej mieć wyrozumiałość i cierpliwość oraz wierzyć, że wszystko co czasem utrudnia nam podróż, dzieje się dla zapewnienia nam bezpieczeństwa. /zrodlo: wp.pl/
|