|
Praca w Wielkiej Brytanii wymaga zazwyczaj wielu wyrzeczeń. Jednakże wszystko można sobie zaplanować, dopóki pozwala nam na to zdrowie. W wyniku choroby lub wypadku, problemy zazwyczaj zaczynają się mnożyć... Michał Labuda do Szkocji przyjechał na początku kwietnia 2005 roku. - Do wyjazdu z Polski zmusiła mnie trudna sytuacja finansowa i chęć polepszenia bytu rodzinie - mówi. Pracę znalazł dość szybko, już od 3 maja 2005 zatrudniony został w firmie ogrodniczej w Edynburgu. Stała umowa o pracę została zawarta 5 maja 2005 roku na stanowisku Landscape Operative. Do jego obowiązków należało sadzenie drzew, krzewów, plewienie i podlewanie. Praca rozpoczynała się o godzinie 7.30, a kończyła o 20.00. - Wykonywana przeze mnie praca odbywała się w pozycji klęczącej, zazwyczaj w deszczu. Do tego dochodziło dźwiganie ciężkich węży do podlewania. Prace wykonywane były na dużym obszarze, więc wiązały się z dźwiganiem ciężkiego sprzętu - dodaje Michał. Wypadek Po jakimś czasie, po kilku dniach ciągłej pracy na kolanach, podczas plewienia próbował wstać, w tym momencie poczuł silny ból w plecach. Upadł na ziemię. Nie mógł się ruszyć, ponieważ każdy najmniejszy ruch powodował przeszywający ból w plecach. Zanim przyszła pomoc, leżał tak około godziny. Następnie został przewieziony przez pogotowie do szpitala, gdzie przez 12 godzin podawano jedynie leki przeciwbólowe. Jeszcze tego samego dnia, o godzinie 23.30 został wystawiony na wózku inwalidzkim przed szpital, po czym ... kazano mu wracać do domu. - Pomimo leków przeciwbólowych nadal każdy ruch powodował ból uniemożliwiający poruszanie. Lekarz jednak stwierdził, że będzie dla mnie lepiej jeśli wrócę do domu, wskazując przystanek autobusowy. Dodał, że mogę zwrócić się z tym do lekarza rodzinnego, GP - wspomina Michał. Po wielu trudnościach z rejestracją w ośrodku zdrowia, przy pomocy znajomego Szkota, dostał się w końcu do lekarza GP, który również przepisał jedynie leki przeciwbólowe i wystawił skierowanie na prześwietlenie do szpitala. Jednakże Polak dostał również zwolnienie lekarskie na okres trzech tygodni. Leczenie Prześwietlenie, któremu niezwłocznie się poddał, wykazało, że doszło do poważnego urazu kręgosłupa. Przepisano więc kolejne leki i ponownie skierowano do lekarza GP. Organizm Michała jednak już źle reagował na środki przeciwbólowe i nie mógł ich dłużej przyjmować. Lekarz GP natomiast stwierdził, że skoro znajomość języka angielskiego u naszego rodaka jest bardzo słaba, w związku z tym nie wiadomo, jak długo będzie czekał na rehabilitację. Dodał przy tym również, że będzie lepiej, jeśli na leczenie uda się do Polski, wystawiając kolejne zwolnienie na 9 tygodni. Korzystając z porady Michał wyjechał do Polski. Tam, zaraz po przyjeździe udał się do neurologa, który skierował go na rezonans magnetyczny. Badanie wykazało zespół „przemieszczającego się dysku i przepuklinę w dwóch miejscach”. - Sama rehabilitacja nie mogła odbyć się od razu, ponieważ musiałem natychmiast trafić do szpitala w celu zaleczenia stanów zapalnych. Po wyjściu ze szpitala natomiast musiałem wrócić do Szkocji po dalsze zwolnienie - podkreśla. Lekarz w Edynburgu wystawił zwolnienie na następne 10 tygodni. Po ponownym powrocie do Polski Michał Labuda rozpoczął rehabilitację w szpitalu reumatologicznym w Sopocie. - Dostałem 40 zabiegów, które nie przyniosły żadnej poprawy. Lekarz przepisał mi kolejne 40, lecz mój stan zdrowia nadal pozostawał bez zmian. Udałem się więc do Szkocji po następne zwolnienie, które zostało wystawione na 3 miesiące. Stan obecny - W tym momencie zostałem bez środków do życia, ponieważ od 25 maja zakład pracy wstrzymał chorobowe ( w wysokości 70 funtów tygodniowo), które przysługiwało mi tylko przez 26 tygodni, o czym zakład mnie nie poinformował. Od 19 czerwca przebywam w Szkocji. Uzyskałem kolejne zwolnienie na 6 miesięcy - mówi z rezygnacją Michał. Do pracodawcy Polak wysłał już 2 pisma z prośbą o dofinansowanie w leczeniu oraz o odszkodowanie. Do dzisiaj nie uzyskał jednak żadnej odpowiedzi. - Po ostatnim telefonie poinformowano mnie, że czekają na raport z Polski. Kiedy raport ten wykaże, że nie jestem zdolny do pracy, którą wykonywałem, wtedy firma podejmie decyzję o zwolnieniu mnie. Zbliża się termin operacji i choćby w związku z tym niedługo wracam do Polski. Ale będę dalej dochodził swego, gdyż na szczęście, na wszystko, posiadam stosowną dokumentację. A to, oprócz zdrowia, jest w tej chwili najważniejsze... zrodlo: polishexpress.co.uk
|