|
Molestowane kobiety uciekają z brytyjskiej armii |
|
|
|
poniedziałek, 29 maj 2006 |
Molestowanie seksualne kobiet żołnierzy przybrało takie rozmiary, że zagraża zdolności bojowej brytyjskiej armii
Seksistowskie wyzwiska, obmacywanie, a nawet wykorzystywanie seksualne - według najnowszego raportu rządowej komisji równości szans doświadczyło tego aż 99 proc. kobiet służących w brytyjskiej armii. Oznacza to, że molestowanych nie było tylko ok. 200 z 18 tys. pań w mundurach. - Skala zjawiska jest szokująca. Jeśli szybko temu nie zaradzimy, nasze wojsko straci zdolność do efektywnego działania - alarmuje szef sztabu sir Jock Stirrup.
Większość kobiet spotkała się z takimi przejawami molestowania, jak np. podrzucanie filmów pornograficznych, sprośne komentarze czy zaczepki. Ale aż co siódma była ofiarą bardziej drastycznych form, z wykorzystaniem seksualnym włącznie.
Armia brytyjska jest jedną z najbardziej sfeminizowanych na świecie, co dziesiąty żołnierz to kobieta. Wkrótce jednak może się to zmienić, bo panie mają dość - z sondażu wynika, że w najbliższym czasie z rzuceniem munduru z powodu molestowania nosi się kilkaset z nich.
Badania zostały przeprowadzone na podstawie ankiet rozesłanych wszystkim kobietom służącym w armii. Ministerstwo obrony zgodziło się na nie po serii skandali, w tym po ujawnieniu szokujących praktyk w obozie szkoleniowym w Deepcut.
Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat czterech rekrutów popełniło tam samobójstwa, w tym jedna 18-letnia dziewczyna. Śledztwo policyjne wykazało, że w obozie na porządku dziennym było poniżanie rekrutów, fizyczne znęcanie się nad nimi, a nawet gwałty. Uległość i seks były najczęściej przepustką do awansów, lżejszych obowiązków czy lepszego jedzenia.
Ministerstwo zajęło się problemem, bo boi się pozwów i konieczności płacenia sowitych odszkodowań. W zeszłym miesiącu głośnym echem odbił się wyrok w sprawie kapral Leah Mates przeciwko MON. Pani oficer dostała od wojska aż 12 tys. funtów za to, że żołnierze robili sobie nieprzyzwoite uwagi na temat jej biustu.
Molestowania wobec kobiet dopuszczają się najczęściej wyżsi rangą oficerowie, ale nie bez skazy są także panie dowódcy. W 2004 r. na cztery lata więzienia sąd skazał instruktorkę z Deepcut Leslie Skinner, która maltretowała młodych rekrutów. Ministerstwo zamierza się zająć jednak tylko wykorzystywaniem kobiet. /zrodlo: gazeta.pl/
|