Być coraz lepszym Drukuj Email
środa, 26 kwiecień 2006
Opinia o tym, że Polacy na wyspach to tylko „pracownicy fizyczni i opiekunki do dzieci”, nie ma już racji bytu... Wielu z nas spełnia się tutaj zawodowo, co więcej realizując przy okazji swoje artystyczne marzenia

Łukasz Przewłocki przyjechał do Londynu w listopadzie ubiegłego roku. - Podjąłem taką decyzję, ponieważ tutaj jest dużo łatwiej realizować swoje marzenia - podkreśla. Jego pasją jest fotografowanie. Zajmuje się tą dziedziną od kilku już lat. Właściwie to, jak sam mówi, stało się to niejako stopniowo. - W końcu zdecydowałem, że chcę właśnie to robić, że to ma być mój, jeśli nie zawód, to przynajmniej coś, co zawsze będę robił i do czego będę wracał - mówi. Aby zrealizować swoje plany ukończył w Warszawskiej Szkole Reklamy kierunki grafiki komputerowej i fotografii. Z wykształcenia jest jednak... fizykiem.


Nagrody

Specjalnością Łukasza są przede wszystkim portrety, chętnie jednakże utrwala na swoich zdjęciach krajobrazy i obrazy miast. - Uwielbiam uwieczniać np. ślad, jaki zostawia czas na budynkach... - mówi młody artysta, którego wzorem jest Jeanloup Sieff, francuski artysta-fotograf, zmarły w 2000 roku. Specjalista w fotografii portretowej i mody.

Odkąd Łukasz zainteresował się fotografią, w formie sprawdzenia własnych umiejętności zaczął uczestniczyć w ogólnopolskich konkursach. W ciągu ośmiu ostatnich lat wygrał aż pięć z nich, w trzech zdobył drugie lokaty, w kilku zaś nagrodzony został wyróżnieniem honorowym. Jego prace wielokrotnie publikowano też w prasie ogólnopolskiej, jak np. w cenionym Pozytywie. - To oczywiście wielka satysfakcja, choć przede wszystkim jednak robię to dla siebie, aby być coraz lepszym i bardziej wrażliwym na to, co istotne... - podkreśla z satysfakcją.


Plany

Jego prace były też prezentowane na kilku wystawach (także po konkursowych) w Polsce, m.in. w Starej Galerii na warszawskiej Starówce. W najbliższym czasie „zadebiutuje” na londyńskim rynku podczas wystawy  zorganizowanej przez polskie Stowarzyszenie Artystów „Przylondek”.

Fotograf twierdzi, że sam Londyn z miejsca go urzekł. Poza tym, wszystkim miał jednak, jak zdecydowanie podkreśla, także i dużo szczęścia. Pracę, jako grafik komputerowy znalazł już po dziewięciu dniach od przyjazdu. - Moje szczęście polega na tym, że w tej pracy mogę zarówno się uczyć, jak też i wciąż rozwijać. To dla mnie w tej chwili najważniejsze. To, co robię bowiem, chciałbym robić jak najlepiej umiem, a to miasto stwarza ku temu doskonałe możliwości...

zrodlo: Polishexpress.co.uk

 

Polecamy

Solidarni z brytyjskimi związkami
Londyn praca angliaSolidarność użyczyła swojego słynnego logo związkom zawodowym w Wielkiej Brytanii. Znajomy, charakterystyczny symbol, który powstał w stoczni gdańskiej ma zachęcić Polaków zatrudnionyc...

Niania international
praca w anglii praca w londyniePraca jako au pair to znakomity sposób, aby za bezcen zwiedzić świat, poznać kulturę i język obcego kraju, a także wieść beztroskie życie pod opieką goszczącej cię rodziny. Tylko dzieci czase...

O jeden drink za daleko...
praca w anglii praca w londyniePracował jak oszalały, by dogodzić wielkim gwiazdom odwiedzającym klub, w którym pracował. Niestety, pracodawca wywdzięczył mu się zwolnieniem dyscyplinarnym, bo wypił drinka, którego ...

Advertisement
A-Plan
Piszemy angielskie CV

CV Angielskie CV różni się w małych detalach od polskiego.To co u nas jest modne tutaj może być przeżytkiem. Drobne niedociągnięcia mogą zdyskwalifikować nas w ciągu pierwszych 30 sekund przeglądania dokumentu.

Czytaj całość...

 

Subskrypcja

Zapisz się do naszej listy mailingowej, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, konkursach...






Who's Online