|
Jerzy pożegnał się z Anfield Road |
|
|
|
wtorek, 15 maj 2007 |
Choć były bramkarz reprezentacji Polski swój ostatni mecz w barwach
Liverpoolu przesiedział na trybunach z powodu kontuzji pachwiny, fani
"The Reds" i tak znaleźli sposób, żeby pożegnać się z nim i podziękować
za sześć lat gry na Anfield Road
Mecz z Charltonem (ostatni mecz sezonu Liverpoolu - red) był dla mnie
i Robbiego Fowlera ostatnią okazją do pożegnania się z fanami z Anfield
Road. Po sezonie oboje odchodzimy z Liverpoolu. Robbie miał to
szczęście, że dostał szansę gry od pierwszej minuty. Trener wyznaczył
go nawet (honorowo) na kapitana. Ja obserwowałem całe spotkanie
z trybuny wraz z kilkoma innymi zawodnikami - pisze Dudek na swej
stronie internetowej www.jerzydudek.eu.
- Był to szczególny dzień. Kibice wspaniale potraktowali Robbiego
w trakcie meczu - każde jego zagranie nagradzali gromkimi brawami.
Śpiewali też piosenki na jego cześć. W przerwie przyszła kolej na
mnie...Dostałem szansę podziękować kibicom za wsparcie i doping przez
te wszystkie lata - poproszono mnie na płytę boiska. Ukłoniłem się
publiczności, oddając jej cześć. Pomachałem na pożegnanie
i...usłyszałem gromkie brawa. To było fantastyczne i wywołało we mnie
wiele pozytywnych emocji.
Po zakończeniu meczu, już ze wszystkimi kolegami z zespołu i naszymi
małymi pociechami, zrobiliśmy rundę honorową dookoła boiska. Kibice
z Anfield Road zasługują na godne pożegnanie. Chciałem przygotować dla
nich małą niespodziankę. Niestety, przez całe spotkanie padał deszcz
i było bardzo pochmurnie. Dlatego mój pomysł z "latającą wiadomością"
nie został wprowadzony w życie. Szkoda...
W meczu z Charltonem brakowało nam determinacji i koncentracji. Myśli
o zbliżającym się finale pochłonęły chłopców, a to omal nie
doprowadziło do trzeciej porażki z rzędu w lidze. Goście dwa razy
wychodzili na prowadzenie (1:0 i 2:1). Na 1:1 strzelił Xabi Alonso.
A dopiero w końcówce doprowadziliśmy do wyrównania 2:2 (z karnego
- Harry Kewell).
Dzięki temu remisowi utrzymaliśmy trzecie miejsce w lidze. Teraz mamy
dziesięć dni wolnego od rozgrywania spotkań. Już jutro wyjeżdżamy na
zgrupowanie przed konfrontacją z AC Milanem. Będziemy ciężko pracować
nad formą, specjalnie z myślą o finale Ligi Mistrzów.
Źródło: gazeta.pl
|