|
piątek, 11 maj 2007 |
Jedna z londyńskich klinik podjęła się genetycznych badań przesiewowych
zarodków dla pary, która nie chce, by dziecko miało zeza.
Zarówno przyszły ojciec, jak i jego ojciec mieli bardzo poważnego zeza
- mogli patrzeć tylko w dół lub na boki. Zez był u nich następstwem
wrodzonego zwłóknienia mięśni pozaocznych. W przypadku ojca sześć
kolejnych operacji dało niewielki efekt.
Klinika London Bridge dostała pozwolenie na dokonanie wyboru zarodka bez wady genetycznej odpowiedzialnej za zeza.
Żeby tego dokonać, trzeba najpierw uzyskać kilka zarodków dzięki
sztucznemu zapłodnieniu (in vitro), a następnie pobrać z każdego z nich
komórkę do analizy. Badane są zarodki złożone z ośmiu komórek - ta faza
rozwoju odpowiada trzeciemu dniowi po zapłodnieniu. Zarodki, w których
wykryta zostanie wada, zostaną zniszczone, zdrowe zaś mogą trafić do
macicy.
Krytycy genetycznej diagnostyki preimplantacyjnej (PGD) zwracają uwagę,
że wady takie jak zez nie zagrażają życiu, toteż niszczenie obarczonych
nimi zarodków jest nieetyczne.
|