Blair: bez Ameryki nie damy rady Drukuj Email
piątek, 15 wrzesień 2006
Brytyjski premier Tony Blair określił jako "szaleństwo" antyamerykańską postawę wielu europejskich polityków. Wielka Brytania pod jego rządami uchodzi za ważnego sojusznika USA.

Antyamerykanizm polityki europejskiej jest szaleństwem, ponieważ jest sprzeczny z długofalowymi interesami świata, w który wierzymy-twierdzi Blair w dokumencie ogłoszonym przez Centrum Polityki Zagranicznej, instytucję związaną z rządzącą w W. Brytanii Partią Pracy.
Czytaj całość…
 
Wielka Brytania: Policja skonfiskowała kilkaset sztuk broni Drukuj Email
piątek, 15 wrzesień 2006
Brytyjska policja skonfiskowała w hrabstwie Kent kilkaset sztuk broni palnej i aresztowała 55- letniego mężczyznę - podał Scotland Yard.

W przygotowywanej od półtora roku operacji pod kryptonimem "Trydent" wzięło udział trzydziestu policjantów, którzy rano przeprowadzili przeszukanie w trzech budynkach w mieście Dartford.
Czytaj całość…
 
Bezdomni Polacy w W. Brytanii potrzebują pomocy Drukuj Email
piątek, 15 wrzesień 2006
Rozwiązanie problemu bezdomnych Polaków w Wielkiej Brytanii wymaga długofalowych i kompleksowych działań - uważa Ewa Sadowska z Fundacji Barka, która przebywała w W. Brytanii na zaproszenie tutejszych organizacji charytatywnych niosącym doraźną pomoc pozbawionym dachu nad głową i pracy obywateli z nowych krajów UE.

Okazuje się, że bezdomnymi stają się Polacy dobrze wykształceni, choć słabo poinformowani o tutejszym rynku pracy i stosunkowo słabo mówiący po angielsku. Potrzebują wsparcia i doradztwa. Nasza fundacja gotowa jest im przyjść z pomocą we współpracy z rządami polskim i brytyjskim, władzami samorządowymi obu krajów i organizacjami pozarządowymi - powiedziała Sadowska.
Czytaj całość…
 
Imigranci z Polski nie żałują wyjazdu do Wielkiej Brytanii Drukuj Email
piątek, 15 wrzesień 2006
Tylko ośmiu na 135 Polaków ankietowanych przez reporterów BBC żałuje przyjazdu do Wielkiej Brytanii, a 60% ze względu na warunki pracy, mieszkanie, czy życie towarzyskie czuje się na wyspach "o wiele lepiej", albo "nieco lepiej" niż w Polsce.

Ankietowani przebywają w Wielkiej Brytanii od 2 miesięcy do 5 lat, a co czwarty zarabia poniżej ustawowej godzinowej stawki minimalnej ustalonej na 5,05 funta. Co trzeci dzieli wynajmowany pokój z obcą osobą.
Czytaj całość…
 
Polski pogrzeb, angielski biznes Drukuj Email
środa, 13 wrzesień 2006

Bułgarskie przysłowie mówi, że w momencie narodzin płaczemy, ale dopiero przed śmiercią okazuje się, dlaczego. Ceny usług pogrzebowych z roku na rok są coraz wyższe, w ciągu ostatniej dekady ceny podskoczyły do góry ponad dwukrotnie. Wraz z pojawieniem się w Wielkiej Brytanii Polaków, niektórzy z brytyjskich przedsiębiorców pogrzebowych dostrzegli lukę na rynku i zaczęli świadczyć usługi przeznaczone specjalnie dla nich. Przedstawiciele londyńskich zakładów mówią, że zapotrzebowanie na ich usługi wyraźnie wzrosło od momentu, kiedy Polska dołączyła do Unii Europejskiej. Za godny pochówek Polacy zapłacą każdą cenę.

W Londynie działają już dwa zakłady pogrzebowe oferujące Polakom usługi w ich ojczystym języku. Artur Galla z firmy W. S. Bond (część brytyjskiego koncernu Dignity Funerals) zajmuje się organizacją polskich pogrzebów i transportu zwłok do Polski. – Większość z naszych polskich klientów nie mówi po angielsku – mówi pan Artur – w trudnych chwilach po stracie bliskiej osoby możliwość rozmowy na temat szczegółów uroczystości w ojczystym języku jest dla nich niezwykle ważna. Ja sam prowadzę wszystkie polskie pogrzeby w Londynie, pełniąc rolę tłumacza i mistrza ceremonii. Większość Polaków życzy sobie też obecności katolickiego księdza, najlepiej Polaka.
Naprzeciw Polakom na emigracji wychodzi też Haven Funerals Services – firma rodzinna, świadcząca usługi pogrzebowe od kilku pokoleń. Czynny przez całą dobę telefon pozwala o każdej porze dnia i nocy skontaktować się z polskim konsultantem zakładu pogrzebowego. Jerzy Kołorz zaznacza, że firma współpracuje z polskim konsulatem. – Zwykle raz w tygodniu zgłasza się do nas osoba, która potrzebuje pomocy w języku polskim – mówi pan Jerzy – to jednak nie wszyscy Polacy korzystający z usług naszej firmy. Pozostali nasi klienci po prostu mówią po angielsku. Pan Jerzy radzi, żeby kontaktować się z przedsiębiorcą pogrzebowym jak najszybciej, nawet przed otrzymaniem aktu zgonu. – W takim wypadku możemy od razu zająć się przygotowaniami do pogrzebu lub repatriacji – mówi – zanim rodzina z Polski przyjedzie na Wyspy, wszystko jest gotowe.
Za usługi firmy pogrzebowej trzeba zapłacić. Ile? – Koszt pogrzebu zależy od miejsca pochówku, wyboru pomiędzy kremacją a tradycyjnym pogrzebem oraz od kilku innych czynników – wyjaśnia Artur Galla – najniższa cena pogrzebu w naszej firmie to ₤1390. Dodatkowo trzeba zapłacić za miejsce na cmentarzu lub kremację. Transport zwłok do Polski za pośrednictwem naszej firmy to koszt minimum ₤1890 drogą lądową lub ₤2300 samolotem. Największy koszt związany z pochówkiem w Londynie to wykupienie miejsca na cmentarzu – ceny wahają się od ₤1200 do ₤7000.
Załatwienie pogrzebu lub kremacji za pośrednictwem Haven Funerals Services kosztuje ₤1275 plus koszty wykupu miejsca na cmentarzu lub kremacji (do tego dochodzą koszty urzędów związane z załatwieniem formalności i koszt lotu – w razie transportu zwłok lub prochów do Polski). Cena za kompleksową usługę obejmującą kremację i transport prochów do Polski wyniesie ok. ₤2000. Podobny jest koszt transportu zwłok do Polski. – Nasza firma ma specjalny oddział, który zajmuje się tylko repatriacją zwłok – mówi Jerzy Kołorz – organizujemy transport na cały świat, nie tylko do Polski i mamy na tym polu duże doświadczenie.
– Od czasu, kiedy Polska dołączyła do wspólnoty europejskiej, coraz częściej Polacy korzystają z naszych usług – mówi przedstawicielka zakładu pogrzebowego Walicki z Bytomia – koszt sprowadzenia zwłok do Polski to około 2500 euro. Rodzina w Polsce musi wyrazić zgodę na piśmie na przewiezienie zwłok oraz dostarczyć zaświadczenie, że śmierć nie była wynikiem choroby zakaźnej. Resztę formalności może załatwić zakład pogrzebowy i bliscy zmarłego przebywający w Wielkiej Brytanii.

Kosztowny pochówek
W 1991 roku przeciętny koszt pogrzebu w Wielkiej Brytanii, łącznie z opłaceniem miejsca na cmentarzu wynosił ₤893, dziesięć lat później już ₤2048, czyli o129 procent więcej – wynika z badań przeprowadzonych przez organizację charytatywną Oddfellows. Kremacja w 2000 roku kosztowała ₤1215, dziewięć lat wcześniej ₤712. Od czasu przeprowadzenia badania ceny poszły w górę o kolejne kilkadziesiąt procent. W dodatku Londyn został niedawno ogłoszone najdroższym w Europie, nie ma się więc co dziwić, że i na tym polu usługi w Londynie są przeciętnie o 25 procent droższe niż w innych regionach Zjednoczonego Królestwa.
Jak poradzić sobie z kosztami pogrzebu? – Najlepiej zacząć od sprawdzenia, czy zmarła osoba przygotowała jakieś środki na ten cel (może to być zaznaczone w testamencie) lub miała polisę ubezpieczeniową – radzi Ewa Manno z biura doradczego Financial Republic – Jeśli najbliższa osoba zmarłego korzysta z pomocy socjalnej (pobiera Income Support, income based Jobseeker’s Allowance, Pension Credit, w niektórych przypadkach Child Tax Credit, Housing Benefit lub Council Tax Benefit), może jej przysługiwać pomoc na pokrycie kosztów pogrzebu z funduszu socjalnego.
Pomoc finansową można uzyskać również, jeśli pogrzeb osoby, która była rezydentem Wielkiej Brytanii ma odbyć się w Polsce. O pomoc należy wystąpić do Jobcentre Plus lub biura opieki socjalnej i wypełnić formularz SF200. Osoby, które po śmierci współmałżonka, partnera cywilnego lub rodzica znalazły się w trudniejszej sytuacji finansowej, mogą ubiegać się o jednorazową wypłatę zapomogi dla wdów i wdowców Bereavement Payment lub o stały zasiłek Bereavement Allowance. Osobom, które po śmierci partnera zostały samotnymi rodzicami może przysługiwać zasiłek Widowed Parent’s Allowance. Po śmierci członka gospodarstwa domowego może okazać się również, że rodzina kwalifikuje się do otrzymywania zasiłków, które do tej pory jej nie przysługiwały, np. Working Tax Credit, Income Support lub Jobseeker’s Allowance. – Jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań do pogrzebu warto skontaktować się z urzędnikiem specjalizującym się w pomocy osobom, które straciły bliską osobę (bereavement officer) – radzi Ewa Manno. – Informacje o tym, jak do niego dotrzeć, można uzyskać w szpitalu. Porad w sprawie finansów będą w stanie udzielić również pracownicy wydziałów socjalnych. Można też wybrać się do lokalnego Biura Porad Obywatelskich (Citizens Advice Bureau).

Historia się powtarza
Skąd wzięły się tak wysokie ceny usług pogrzebowych i horrendalne opłaty za miejsce pochówku? W czasach średniowiecza w całej Zachodniej Europie zmarli byli chowani w lokalnym kościele lub jego najbliższej okolicy. W miejscu starych grobów tworzono nowe i taki system sprawdzał się przez wieki. Jednak w XVII stuleciu zaczęła panować moda na grobowce rodzinne, a wśród klasy średniej niezwykle popularne stało się wykupywanie miejsc pochówku zawczasu i na zawsze. Na przykościelnych cmentarzach szybko zaczęło brakować miejsca. Od XVIII wieku populacja gwałtownie wzrosła, co oznaczało, że by pochować zmarłych, odkopywano już nie stare kości, ale rozkopywano świeże groby. Pod ziemią też nie było już miejsca. W Europie poradzono sobie z tym problemem, tworząc nowe cmentarze, na których dokładnie planowano, które groby mogą zostać ponownie wykorzystane. Wielka Brytania stworzyła olbrzymie cmentarzyska poza miastami z wiecznymi grobowcami.
Dwudziesty wiek odziedziczył niezliczoną ilość zaniedbanych, zarośniętych i wypełnionych po brzegi cmentarzy (na przykład Oxford ma cztery cmentarze w użyciu i dziesięć pełnych, wykorzystywanych dziś jedynie jako miejsce spotkań przez narkomanów). Inny powód, który przyczynił się do wzrostu cen za usługi pogrzebowe to paradoksalnie konsumpcjonizm. Znany już w czasach wiktoriańskich, święci triumfy do dziś. To w epoce wiktoriańskiej zapanowała moda na złożone ceremonie pogrzebowe, zdobione trumny i pomniki, które przetrwały do naszych czasów. To społeczeństwo stworzyło i utrzymuje w doskonałej formie świetnie prosperujący od wieków przemysł pogrzebowy. To społeczeństwo przyczyniło się do wzrostu cen. Ostatnio wśród Brytyjczyków panuje moda na pochówek na łonie natury. To tylko kolejna wariacja na temat. Uroczych miejsc pod drzewami też wkrótce zabraknie i też będą kosztować fortunę.
Dla kontrastu warto zwrócić uwagę na podejście do śmierci, które prezentują inne narody. Tradycyjny pogrzeb żydowski jest tak prosty, jak tylko to możliwe, bo judaizm zakłada, że w momencie śmierci wszyscy powinni być równi.

Jak to robią inni?
We wszystkich z sześciu najbardziej znanych religii pogrzeb, obok chrztu i zaślubin należy do najważniejszych ceremonii religijnych. Chrześcijanie wytworzyli przez lata kilkaset różnych wyznań, w samej Wielkiej Brytanii jest ich 220. Sposób pochówku zależy od kościoła, do którego należał zmarły, jednak pewne elementy są wspólne. Wszyscy chrześcijanie wierzą w życie wieczne, jednak tradycyjnie na pogrzeby ubierają żałobną czerń. Sporadycznie zdarza się, że kolorem pogrzebowym jest biel i inne jasne barwy, które symbolizują wiarę w zmartwychwstanie. Na okoliczność pogrzebu chrześcijanie stworzyli specjalne modlitwy i pieśni żałobne. Większość z polskich pogrzebów organizowanych w Londynie to pogrzeby chrześcijańskie, głównie katolickie.
Na pogrzebach żydowskich zdarza się, że żałobnicy robią nacięcie w ubraniach żałobnych, co symbolizuje rozdarte serce.
W hinduizmie śmierć oznacza, że dusza przechodzi z jednego ciała w inne i pokonuje kolejny krok w ziemskiej drodze do nirwany. Hindusi kremują ciała swoich zmarłych – płomień symbolizuje uchodzącą z ciała duszę. Kolorem tradycyjnie noszonym na pogrzeby hinduskie jest biel. Religia sikhijska, choć wywodzi się z hinduizmu, odrzuca reinkarnację. Sikhowie wierzą, że po śmierci dusza udaje się na spotkanie z bogiem. Ciało zmarłych jest poddawane kremacji, a prochy rozsypuje się w morzu, rzece lub innej płynącej wodzie.
Muzułmanie wierzą, że dusza opuszcza ciało w momencie śmierci. Chowają swoich zmarłych głową zwróconą w stronę Mekki, bez trumien. Kremacja nie jest dozwolona.
Religia buddyjska wykształciła ok. 570 różnych odmian. Niektóre z nich wierzą w reinkarnację, inne w życie wieczne. Ciało zmarłego jest poddawane kremacji, jako że sam Budda został pochowany w ten sposób.
A co z osobami, które nie wyznają żadnej religii? Organizacją pogrzebów świeckich w Wielkiej Brytanii zajmuje się organizacja British Humanist Association. Pochówek wygląda tak, jak życzy sobie tego rodzina zmarłego.

zrodlo: goniec.com

 
«« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»

Pozycje :: 1 - 9 z 33
A-Plan
Piszemy angielskie CV

CV Angielskie CV różni się w małych detalach od polskiego.To co u nas jest modne tutaj może być przeżytkiem. Drobne niedociągnięcia mogą zdyskwalifikować nas w ciągu pierwszych 30 sekund przeglądania dokumentu.

Czytaj całość...

 

Subskrypcja

Zapisz się do naszej listy mailingowej, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, konkursach...






Who's Online

Odwiedza nas 1 gość