Św. Mikołaj rozdaje pieniądze na mandaty Drukuj Email
czwartek, 22 grudzień 2005
Tajemniczy święty Mikołaj rozdawał w Birmingham ukaranym mandatami kierowcom pieniądze i kartki bożonarodzeniowe - poinformowały brytyjskie media.

"Niech ten mandat nie zepsuje ci świąt - głosił napis na karcie świątecznej umieszczonej wraz pieniędzmi za wycieraczką. - Oto 30 funtów, by go zapłacić. Wesołych Świąt, święty Mikołaj z parkingu".
Takie kartki i pieniądze dostało 14 kierowców. Świętego Mikołaja nikt dotychczas nie widział.

 
Aresztowanie w związku z zamachami w Wielkiej Brytanii Drukuj Email
środa, 21 grudzień 2005

Brytyjska policja poinformowała o aresztowaniu mężczyzny w związku z nieudanymi zamachami bombowymi w Londynie 21 lipca.

Podano, że podejrzanego zatrzymano rano na lotnisku Gatwick, gdy wysiadał z samolotu z Etiopii. Wg policji, czterej zamachowcy próbowali zdetonować 21 lipca ładunki wybuchowe w trzech pociągach kolejki podziemnej i w autobusie w Londynie. Próby nie powiodły się.
Wcześniej, 7 lipca, w atakach w londyńskich środkach komunikacji zginęło 56 osób, w tym czterej sprawcy, a około 700 zostało rannych.

 
Masowe "śluby" homoseksualistów Drukuj Email
środa, 21 grudzień 2005
Około siedmiuset par homoseksualnych, w tym światowej sławy muzyk Elton John i jego partner David Furnish, zawrze związki cywilne, korzystając z nowej brytyjskiej ustawy, która zezwala na zawieranie takich związków parom tej samej płci.

Pary zalegalizują swój związek pierwszego dnia, od kiedy prawo zaczęło obowiązywać w Anglii i Walii. Elton John i jego partner - towarzysze życia od bez mała jedenastu lat - po "bardzo prywatnej" ceremonii, która ma odbyć się w południe w windsorskim ratuszu wyłącznie w obecności rodziców, planują urządzić huczne przyjęcie.
Czytaj całość…
 
Podejrzenie bakterii E.coli we francuskim serze Drukuj Email
środa, 21 grudzień 2005
Ser typu camembert wyprodukowany w Normandii we Francji wycofano z brytyjskich supermarketów w związku z podejrzeniami, że zawiera bakterię E.coli (pałeczka okrężnicy), która może powodować, m.in. zatrucia pokarmowe.
Brytyjska agencja czuwająca nad bezpieczeństwem żywności FSA (Food Standards Agency) poinformowała, że wycofany produkt stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia.
Agencja FSA podała, że brytyjska sieć Waitrose jest wśród firm sprzedających ser wyprodukowany we Francji przez firmę Laiterie Fromagerie du Val d`Ay-Etablissement Reaux.
 
Jak sprawdzic angielskiego posrednika? Drukuj Email
wtorek, 20 grudzień 2005
Pani Elżbieta chciała znaleźć pracę w Anglii dla męża. - W ogłoszeniu wydrukowanym na czerwono szukano ludzi do pracy przy taśmie produkcyjnej - mówi pani Elżbieta - Był podany telefon do angielskiej firmy pośrednictwa pracy. Zadzwoniłam, poprosiłam o przedyktowanie nazwy firmy, co bardzo zdziwiło mojego mówiącego po polsku rozmówcę. Wyjaśnił, że mąż pani Elżbiety •  zarabiałby 4 funty za godzinę. Ale przedtem musiałby wydać 2000 zł: •  po przyjeździe zapłacić 130 funtów na przejazdy do pracy (za rok z góry), •  40 funtów na zakwaterowanie (za tydzień) i •  70 funtów na rejestrację w Home Office. Pośrednik nie wymagał podpisywania czy wypełniania żadnych formularzy, nawet po przyjeździe do Anglii.

Ale czy taka firma w ogóle istnieje i czy warunki zaproponowane jej mężowi są zgodne z prawem?

KROK 1. Sprawdź, czy firma naprawdę istnieje

Prostym i bezpłatnym sposobem na sprawdzenie tego jest wejście na stronę www.companieshouse.gov.uk/WebCHeck/fastrack/ Wystarczy wpisać nazwę firmy. Jeśli jest zarejestrowana, będzie można sprawdzić też jej adres i rodzaj działalności, jaką prowadzi.

Jeżeli obok nazwy firmy znajduje się literka "D" (disolved), oznacza to, że firma już nie istnieje. Istnieją też inne strony internetowe, takie jak www.ukdata.com lub www.ukcheck.co.uk, gdzie za opłatą (8 do 20 funtów), można uzyskać komplet informacji (np. o toczącym się postępowaniu sądowym) o każdej firmie zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii.

•  Sprawdziliśmy. Firma pani Elżbiety w tym angielskim rejestrze istnieje, ale ma siedzibę nie w Birmingham, jak powiedział jej pośrednik, tylko w Worcester i nie zajmuje się pośrednictwem pracy, tylko doradztwem biznesowym. I do tego każe dzwonić na komórkę? Coś chyba jest nie tak.

KROK 2. Co to za numer?

Warto sprawdzić numer telefonu podany w ogłoszeniu. Wystarczy zadzwonić na informację o numerach międzynarodowych (118913).

•  Numer podany w ogłoszeniu to komórka, która na dodatek już nie odpowiada - dzwoniliśmy wielokrotnie, a skrzynka pocztowa jest zapchana.

KROK 3. Czy oferowane warunki są zgodne z prawem?

Kontrakty o pracę nie muszą mieć w Zjednoczonym Królestwie formy pisemnej, przepisy są dość liberalne, ale podstawowe zasady są rygorystycznie przestrzegane. Jednym z nich jest otrzymywanie wynagrodzenia nie niższego niż płaca minimalna. Dla osób powyżej 21. roku życia wynosi ona teraz 5,05 funta za godzinę brutto

(Więcej informacji o naszych prawach można znaleźć na: www.dti.gov.uk/er/agency/polish_workers_pol.pdf).

•  Wniosek? Firma, dając mężowi pani Elżbiety 4 funty za godzinę, złamałaby prawo. Kolejny minus

KROK 4. Co z ubezpieczeniem społecznym?

Każdy angielski pracodawca powinien zapytać, czy płacimy składkę ubezpieczeniową w Polsce. Jeśli tak, to nie musi nas rejestrować w National Insurance (angielski odpowiednik ZUS). W każdym innym przypadku musi zgłosić nas do ubezpieczenia i odprowadzać nasze składki. Osoby płacące składki dostają numer National Insurance. Należy znać swój numer. Pracodawca powinien w tym pomóc albo należy się zwrócić do najbliższego biura pracy (JobCentreplus).

•  Co naprawdę kryło się w ofercie pracy? Firma, którą znalazła pani Elżbieta, kazała jej samodzielnie załatwić ubezpieczenie w Polsce, a na pytanie o rejestrację w National Insurance odpowiedziała, że to jest instytucja tylko dla Anglików. A więc podała nieprawdę i chciała naciągnąć na ZUS. Źle.

Pani Elżbiecie podejrzane wydało się, że pośrednik chciał sam wpłacić pieniądze przeznaczone na Home Office (70 funtów).

Miała rację. Znane są już przypadki naciągania pracowników na tę opłatę. Najbezpieczniej zarejestrować się osobiście (można na poczcie).

•  Nasz wniosek: ta firma jest nieuczciwa

Wydawali się wiarygodni - relacja oszukanej

Marta Adamska, kasjerka w warszawskim supermarkecie. Znalazła ogłoszenie o pracy przy pakowaniu czekoladek w Anglii

Firma wydała się wiarygodna, bo podane były stacjonarne numery telefonów. Nie trzeba było płacić za pośrednictwo: jedynie 70 funtów za rejestrację i 250 funtów za szkolenie BHP. Pojechałam z bratem. Miała czekać na nas praca (6 funtów za godzinę) i mieszkanie. Na miejscu kazali oddać pieniądze na szkolenie, zdjęcie i dane do identyfikatora. Kierowca zawiózł nas do miejscowości Slough (miejscowość w Anglii, gdzie nielegalni pośrednicy przetrzymywali Polaków). Od Lidki, kobiety, u której miałam mieszkać dowiedziałam się, że nie mam co liczyć na pracę i pieniądze. Powiedziała nam, żebyśmy nie szli z tym na policje, bo mają nasze zdjęcia i adresy i może nam się coś stać. Powinnam się cieszyć, że nie ukradli bagażu. Lidka twierdziła, że nie ma z tym nic wspólnego. Musi przyjmować oszukanych Polaków, bo ma wobec pośredników zobowiązania. Przywożą do niej po kilka osób dziennie. Na drugi dzień zadzwoniłam do rodziny w Londynie. Pomogli mi znaleźć pracę przy organizowaniu świątecznych przyjęć. Zarobiłam na bilet powrotny i wróciłam. W sumie straciłam 1000 zł.

Dopiero po czasie uświadomiłam sobie, że nie znam nawet nazwy i adresu tej firmy. Przypomniało mi się też, że podczas pierwszej rozmowy kazali mi kupić bilet powrotny.
 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 nast. » koniec »»

Pozycje :: 19 - 27 z 41
A-Plan
Piszemy angielskie CV

CV Angielskie CV różni się w małych detalach od polskiego.To co u nas jest modne tutaj może być przeżytkiem. Drobne niedociągnięcia mogą zdyskwalifikować nas w ciągu pierwszych 30 sekund przeglądania dokumentu.

Czytaj całość...

 

Subskrypcja

Zapisz się do naszej listy mailingowej, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, konkursach...






Who's Online

Odwiedza nas 6 gości